PROJEKTY

Erasmus Plus
   
      
WSPÓŁPRACA Z UCZELNIAMI

Politechnika Świętokrzyska
   
      
INNE INFORMACJE

Rejestr faktur i rachunków
   
      
Szczęśliwy Numerek

-> Poniedziałek - 0
-> Wtorek - 0
-> Środa - 0
-> Czwartek - 0
-> Piątek - 0
   
      
Wiersz miesiąca - listopad

Władysław Broniewski
Listopady


Cale życie zrywam się i padam,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
i chwytają mnie złe listopady
czarnymi palcami gałęzi.
Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
niepokojem, który serce zatruł
to dlatego śpiewać już nie umiem,
tylko wołam wołaniem wiatru,
to dlatego codziennie się tułam
po wieczornych, po czarnych ulicach
i prowadzi mnie wilgotny trotuar
w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.
Acetylen słów płonie na wargach,
płonie we mnie bolesna maligna,
chodzę błędny, jak ludzie w letargu,
zewsząd, zewsząd niepokój mnie wygnał.
Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
jestem liść zagubiony w wichurze.
Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
tylko serce bije coraz częściej.
Jak błękitny płomień alkoholu,
płoniesz we mnie moje nieszczęście.
Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
w mgle za włosy mnie wloką wieczory,
lecą za mną, nieprzytomne, pospieszne,
moje słowa, moje upiory.
Muszę wiecznie zrywać się i padać,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
Pochwyciły straconą radość
nagie gałęzie.
Przelatują, wieją przeze mnie
listopady chwil, których nie ma...
To - tylko liście jesienne.
To - pachnie ziemia. 


Olga Wiśniewska, kl. 3A


olgaw dnia 10 listopada 2019 18:19:01 · 0 komentarzy · 128 Czytań · Drukuj
   
      
Komentarze

Brak komentarzy.
   
      
Dodaj komentarz

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
   
      
Oceny

Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
   
      

Copyright © 2010
Damian Krawiec & Piotr Turek

pod redakcją:
----, -------